Punkty karne nie znikają szybko. System jest tak ustawiony, żeby naprawdę bolało, a nie żeby wszystko „kasowało się” po kilku miesiącach. Dlatego warto dokładnie rozumieć, po jakim czasie zerują się punkty karne, od jakiej daty liczy się ten okres i co realnie można zrobić, żeby licznik wrócił do zera.
Po jakim czasie kasują się punkty karne?
Obecnie zasada jest prosta, ale bywa myląca:
Punkty karne kasują się po 2 latach od dnia, w którym:
- został opłacony mandat – w przypadku wykroczenia zakończonego mandatem, lub
- wyrok za wykroczenie stał się prawomocny – jeśli sprawa trafiła do sądu.
To oznacza, że:
- okresu 2 lat nie liczy się od dnia popełnienia wykroczenia,
- jeśli mandat został zapłacony dopiero po kilku tygodniach, punkty „trzymają” dłużej,
- każde wykroczenie ma własną, oddzielną datę wyzerowania punktów.
Punkty karne wygasają po 2 latach od zapłaty mandatu (lub prawomocnego wyroku), a nie od dnia zatrzymania przez policję.
Punkty naliczone przed dużą zmianą przepisów (sprzed 17.09.2022 r.) wygasały po roku, ale w praktyce większość z nich już dawno zniknęła z kont kierowców. Obecnie w codziennym życiu kierowcy trzeba brać pod uwagę system dwuletni.
Od jakiej dokładnie daty liczy się 2 lata?
To jest moment, który często robi różnicę, szczególnie gdy licznik punktów jest już blisko limitu.
Dla mandatów karnych przyjętych na miejscu (np. po kontroli drogowej):
- policjant wystawia mandat,
- mandat trzeba opłacić w wyznaczonym terminie,
- data zapłaty uruchamia bieg dwuletniego okresu dla tych konkretnych punktów.
W przypadku sądu sprawa wygląda inaczej. Jeśli odmówiono przyjęcia mandatu albo policja od razu kieruje sprawę do sądu, liczy się:
- data uprawomocnienia wyroku za wykroczenie,
Efekt bywa taki, że:
- wykroczenie zrobione np. w styczniu,
- mandat opłacony w marcu,
- punkty wygasają dopiero w marcu dwa lata później.
Warto też pamiętać, że jeżeli mandat nie został zapłacony, sprawa może skończyć się postępowaniem egzekucyjnym lub sądowym, ale same punkty i tak są przypisane i widnieją w systemie.
Limit punktów karnych i co się dzieje po jego przekroczeniu
Czas wygaśnięcia punktów to jedno, ale z praktycznego punktu widzenia ważniejszy jest limit, którego nie wolno przekroczyć.
Obowiązują dwie granice:
- 24 punkty karne – dla kierowców z prawem jazdy dłużej niż rok,
- 20 punktów karnych – w pierwszym roku od uzyskania prawa jazdy.
Po przekroczeniu limitu starosta wszczyna postępowanie administracyjne. Typowy scenariusz wygląda tak:
- informacja o przekroczeniu limitu trafia do starosty,
- starosta kieruje na badanie psychologiczne i często na dodatkowy egzamin,
- w skrajnych przypadkach prawo jazdy jest zatrzymywane, a uprawnienia trzeba zdobywać od nowa.
W praktyce gra toczy się więc nie tyle o „czyste konto”, co o to, aby nie dopuścić do zebrania 24 (lub 20) punktów przed upływem okresu ich wygaśnięcia. Dlatego tak ważne jest śledzenie, kiedy konkretne punkty wygasają.
Jak sprawdzić swoje punkty karne?
Zamiast liczyć wszystko w głowie, lepiej zajrzeć do oficjalnych danych. Obecnie najwygodniejsze są dwie drogi.
- Online przez e-usługi – usługa „Sprawdź swoje punkty karne” w serwisach rządowych (np. przez profil zaufany). Można zobaczyć:
- aktualną liczbę punktów,
- za jakie wykroczenia zostały przyznane,
- daty ich nałożenia (co pozwala oszacować datę wygaśnięcia).
- Osobiście na komendzie policji – po okazaniu dokumentu tożsamości można uzyskać informację o stanie konta punktowego.
Trzeba się liczyć z tym, że nie zawsze system pokaże od razu datę wygaśnięcia, ale przynajmniej widać, kiedy punkty zostały naliczone. Przy wykroczeniach z mandatem można przyjąć, że data zapłaty była niedługo po jego wystawieniu i na tej podstawie ustalić przybliżony termin wygaśnięcia.
Kurs zmniejszający punkty karne – jak to działa
Oprócz naturalnego wygaśnięcia po 2 latach istnieje jeszcze jedna droga „odchudzenia” konta punktowego – kurs reedukacyjny organizowany w wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego (WORD).
Podstawowe zasady kursu
Po zmianach przepisów przywrócono możliwość zmniejszenia liczby punktów karnych poprzez udział w specjalnym kursie. W uproszczeniu:
- kurs trwa zwykle kilka godzin w ciągu jednego dnia,
- prowadzą go policjanci / instruktorzy z WORD,
- po zaliczeniu kursu odejmowane jest 6 punktów karnych z konta kierowcy.
Nie można jednak zapisać się na kurs dowolnie:
- kurs jest możliwy tylko dla kierowców, którzy nie przekroczyli jeszcze limitu punktów,
- z kursu można skorzystać raz na określony czas (co do zasady nie częściej niż co 6 miesięcy),
- kurs nie służy do „ratowania się” po fakcie – jeśli limit został już przekroczony, udział w kursie nie cofnie decyzji starosty.
W praktyce kurs to awaryjne narzędzie dla tych, którzy zbliżyli się do niebezpiecznej granicy, ale jeszcze jej nie przekroczyli. Daje trochę oddechu, a jednocześnie wymusza poświęcenie czasu i pieniędzy – opłata za kurs nie jest symboliczna.
Jak są wybierane punkty do odliczenia?
Po ukończeniu kursu z konta odejmowane jest 6 punktów, ale pojawia się pytanie: które konkretnie?
System nie „usuwa” konkretnego wykroczenia, tylko zmniejsza łączną liczbę punktów przypisanych do kierowcy. Formalnie każde wykroczenie dalej figuruje w ewidencji, ale suma aktywnych punktów spada.
W praktyce wygląda to tak:
- wykroczenia i punkty nadal są w historii,
- przy obliczaniu aktualnej liczby punktów odejmuje się 6 sztuk,
- okres 2 lat dla poszczególnych wykroczeń dalej biegnie – nie przyspiesza.
Kurs więc nie przyspiesza wygaśnięcia punktów, tylko zmniejsza aktualny „stan licznika”. To ważne, bo wiele osób myśli, że po kursie „kasowane jest dane wykroczenie z systemu”. Tak nie jest.
Czy da się przyspieszyć wygaśnięcie punktów?
Poza kursem reedukacyjnym – który nie przyspiesza wygaśnięcia, a jedynie obniża sumę – nie ma legalnego sposobu, żeby skrócić 2-letni okres obowiązywania punktów.
Nie ma znaczenia:
- dalsza bezwypadkowa jazda,
- dodatkowe szkolenia defensywnej jazdy (poza oficjalnym kursem w WORD),
- fakt, że mandat „był niesprawiedliwy”, ale został prawomocnie nałożony.
Jedyne realne mechanizmy to:
- naturalne wygasanie punktów po 2 latach od zapłaty mandatu / prawomocnego wyroku,
- ewentualne odjęcie 6 punktów po kursie w WORD (przy niespełnioniu warunków kursu – brak tej możliwości).
Wszelkie „patenty” typu kombinowania z datą zapłaty, przeciągania sprawy bez powodu czy liczenia na cud po prostu nie działają. System jest dość prosty: punkty są przez 2 lata i koniec.
Przykładowe scenariusze – jak liczyć wygasanie punktów
Aby łatwiej ogarnąć, jak ten 2-letni okres działa w praktyce, warto przejść przez kilka typowych sytuacji.
Scenariusz 1: kilka mandatów w krótkim czasie
Załóżmy, że kierowca w ciągu jednego miesiąca uzyskał 3 mandaty:
- 1 marca – 5 punktów, mandat opłacony 5 marca,
- 10 marca – 8 punktów, mandat opłacony 25 marca,
- 20 marca – 4 punkty, mandat opłacony 21 marca.
Wygasanie punktów:
- 5 punktów – wygasa 5 marca za dwa lata,
- 8 punktów – wygasa 25 marca za dwa lata,
- 4 punkty – wygasa 21 marca za dwa lata.
Nawet jeśli wszystko wydarzyło się w jednym miesiącu, daty wygaśnięcia punktów rozchodzą się w czasie, bo różne były daty zapłaty mandatów.
Scenariusz 2: przekroczenie limitu tuż przed wygaśnięciem części punktów
Sytuacja bardziej dramatyczna. Kierowca ma 22 punkty. Kilka dni dzieli go od momentu, kiedy 6 najstarszych punktów ma wygasnąć. Niestety, dochodzi nowe wykroczenie za 4 punkty.
Efekt:
- w dniu wpisania nowych 4 punktów sumarycznie jest ich 26,
- przekroczony zostaje limit 24,
- starosta wszczyna postępowanie, mimo że za kilka dni część punktów „spadłaby” sama.
System nie „czeka” na wygaśnięcie punktów – jeśli w danym momencie przekroczony jest limit, liczy się stan z tej chwili.
Jeżeli w dniu wpisania nowych punktów licznik przekracza 24 (lub 20), postępowanie rusza niezależnie od tego, że część punktów wkrótce by wygasła.
Jak podejść rozsądnie do punktów karnych
Znajomość suchych przepisów to jedno, ale na co dzień liczy się prosta taktyka: pilnowanie licznika i unikanie nerwowych sytuacji, kiedy zbliża się limit.
- Bieżąca kontrola – raz na kilka miesięcy warto sprawdzić stan punktów online. Dzięki temu nie ma zaskoczenia przy kolejnym mandacie.
- Świadome decyzje – jeśli licznik zbliża się do 24, rozsądnie jest rozważyć kurs w WORD zamiast liczyć, że „jakoś się uda”.
- Realna zmiana stylu jazdy – brutalna prawda jest taka, że przy obecnej wysokości mandatów i długim okresie trzymania punktów, „sportowa” jazda po drogach szybko kończy się problemami z prawem jazdy.
System punktów karnych jest dziś zrobiony tak, żeby czas działał na niekorzyść kierowcy łamiącego przepisy. Dwa lata to wystarczająco długo, by nawet kilka „drobnych” mandatów zaczęło składać się na poważny kłopot. Lepiej więc traktować licznik punktów tak samo poważnie, jak stan konta w banku.
